Rozwój osobisty

Jak wreszcie być szczęśliwym? Moja historia.

Jeśli zaczniesz pytać ludzi o to czego najbardziej pragną w życiu każda odpowiedź będzie sprowadzała się do tego samego czyli do SZCZĘŚCIA. Oczywiście nie każdy tak łatwo i jednoznacznie odpowie na to pytanie. Może wymienić zdrowie, pieniądze, karierę, ale docelowo każda z tych odpowiedzi prowadzi do tego, że osiągnięcia te pozwolą nam żyć w szczęściu, bez trosk i zmartwień. Mimo to często ciężko postawić nam na swoim i zawalczyć o upragnione życie. Boimy się tego.

Opowiem Ci moją historię. Historię jak wywróciłam swoje życie do góry nogami i odkryłam szczęście.

Moja historia

Rok 2020 – przełom dla nas wszystkich. Ludzie tracą pracę, środki do życia, wiele osób totalnie się załamuje. W marcu obawa „przed jutrem” dopadła też mnie ponieważ wizja zamkniętego biznesu przez tyle miesięcy nie była zbyt optymistyczna. Jednak po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać w tym szansę. Wcześniej pracowałam często po 12h dziennie, bez wystarczającej ilości czasu na rozwój, z ledwo wyszarganym czasem na sport, z nerwicą, w wiecznym stresie, goniąc za nie wiadomo czym.

Może to szansa? Może to lekcja dla mnie? Zatrzymaj się i zacznij żyć.

Zaczęłam zadawać sobie pytanie, co chciałabym robić jeśli nie byłoby to prowadzanie szkoły językowej. To co interesuje mnie najbardziej już od wielu lat, coś czemu poświęcałam większość wolnego czasu (którego jak już wiecie nie miałam za dużo)  – psychologia, marketing, rozwój osobisty, media… to dziedziny będące w moim życiu od zawsze. Nawet swoją pracę lic i mgr, mimo studiowania filologii angielskiej, oparłam właśnie na mediach i ich przekazie. Od wielu miesięcy chodziła za mną myśl rozpoczęcia pracy w marketingu, głównie w social mediach, ale… przecież mam pracę, ładne mieszkanie i stabilne życie. W sumie to już nie mam aż tak stabilnego życia… więc co mi szkodzi? Przekwalifikuję się trochę… i tak mam już sporą widzę na ten temat.

Poszło bardzo szybko. Dostaje się na kilkumiesięczny staż w agencji reklamowej. Mija miesiąc, a ja już jestem pewna, że to jest właśnie to, co chce robić w życiu. Znalazłam to. Już wtedy wszyscy myślą, że trochę mi odbiło. Ratowanie biznesu stało na drugim miejscu. Najważniejsze było zdobycie wiedzy i doświadczenia. Nad doświadczeniem pracuję więc.. czas na nowe studia. Ta informacja zwala z nóg wszystkich wokół mnie bo nie wyobrażasz sobie nawet jak bardzo zarzekałam się, że moja noga więcej nie postanie na żadnej uczelni. W sumie to nie postała – mamy zajęcia online 😉

Mało było mi tych zmian… PRZEPROWADZAM SIĘ DO WARSZAWY. Już wiele miesięcy temu wiedziałam, że w końcu to nastąpi, ale jakoś cały czas nie było na to dobrego momentu. Wygoda i komfort były ważniejsze od szczęścia.

Tylko dlaczego mam odkładać swoje życie na później?

Wtorek 22.30, długa rozmowa o tym jak, kiedy i gdzie. Do piątku mamy już ogarnięte przewiezienie rzeczy, tego dnia zaczynamy szukać mieszkania. Jest coś fajnego! Czuję, że to to! Jestem umówiona na obejrzenie go w sobotę rano. Podoba mi się, biorę! To wszystko dzieje się tak szybko, że podekscytowanie miesza się ze strachem. Zaczynam wysyłać CV, muszę przecież znaleźć pracę. Przewożąc ostatnie rzeczy, dostaję zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną, ale.. jak ja mam znaleźć cokolwiek w tych torbach i kartonach? Jakoś dałam radę i… oczywiście dostaje te pracę.

Czego się bałam? Poszło przecież całkiem sprawnie i prawie bezproblemowo.
Mogłam dalej tkwić w tym samym miejscu wybierając pewnego rodzaju komfort i stabilność ponad własne szczęście, powtarzając sobie, że jeszcze przyjdzie czas na bycie happy.

Teraz mimo wielu obowiązków i nadal niezbyt dużej ilości wolnego czasu czuje, że żyje, że wykorzystuje każdą chwilę. Teraz jestem szczęśliwa.

Jak to się stało? Wystarczyła sama przeprowadzka, abym wreszcie poczuła, że jestem tu, gdzie powinnam być?

NIE.

Nie podjęłabym tej decyzji, gdyby nie praca nad sobą. Ogromna praca, którą wykonałam wiosną i latem 2020. Co zrobiłam? Podzielę się poniżej moimi radami, może znajdziesz w tym, coś co będziesz mógł zacząć robić już dziś!

Pamiętaj, że to nie checklista, to propozycje, które szybko poprawią jakość Twojego życia i pomogą Ci w tej drodze.

Co zrobić, aby wreszcie zacząć być szczęśliwym i przeżyć życie po swojemu?

– zminimalizuj stres,

Stres to jedna z najgorszych rzeczy jakie możesz zafundować swojemu organizmowi. Działa źle nie tylko na Twoją psychikę, ale też na kondycję Twojego ciała.

– popracuj nad organizacją dnia,

Codziennie rób listę rzeczy do zrobienia. Najlepiej wieczorem zapisz wszystko, co chcesz zrobić jutro w telefonie lub na kartce, da Ci to poczucie, że masz wszystko pod kontrolą i pozwoli Twojej głowie spokojnie pójść spać.

– postaraj się zmienić swoją dietę na jak najbardziej zdrową,

Ja na przełomie 2019 i 2020 przeszłam na keto. Nie twierdzę, że każdy musi, do keto nie da się kogoś zmusić czy namówić, to musi być świadomy wybór. Jednak warto unikać cukru i przetworzonych produktów.

– wprowadź do swojego życia aktywność fizyczną,

Nie musisz od razu biegać maratonów. Zacznij chociażby od długich spacerów lub od unikania windy. Każda aktywność się liczy.

– znajdź czas na odpoczynek,

Mnóstwo ludzi, szczególnie tych bardzo ambitnych, ma problem z planowaniem odpoczynku. Nie zapominaj o tym i znajdź czas na coś co lubisz robić.

– przeanalizuj relacje z innymi ludźmi,

Zastanów się czy na pewno nie masz wokół siebie kogoś, kto podcina Ci skrzydła, kogoś przez kogo cały czas czujesz się źle. Ludzie z którymi przebywamy mają ogromny wpływ na nasze życie. Nie bez powodu mówi się, że jesteśmy wypadkową pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu.

Pamiętaj też, że Twoje życie ma być TWOJE i tylko Ty możesz decydować o tym jak ma ono wyglądać.

– postaw sobie cele na przyszłość i zastanów się, gdzie najbardziej chcesz wprowadzić zmiany.

Określ swoje plany i obszary, w których wprowadzenie zmian znacznie Ci pomoże. Przeanalizuj swoje zachowanie w trudnych dla Ciebie sytuacjach. Dlaczego czułeś się wtedy źle? Dlaczego powiedziałeś coś takiego? Dlaczego tego żałujesz?
To ciężka praca nad sobą i swoją psychiką, ale warto!

Powyższa lista to złoty środek? Jeśli wypełnię wszystkie punkty listy wreszcie będę szczęśliwy?

Na pewno poprawi się Twój komfort życia i będziesz miał więcej przestrzeni, aby to szczęście odnaleźć.

Większość tych punktów może i wydaje Ci się błaha i powtarzana wielokrotnie, ale.. czy kiedykolwiek próbowałeś wcielić te punkty w swoje życie? Skupiłeś się na tym wystarczająco dobrze? Stało się to Twoją codziennością i nawykiem? No właśnie. Musisz wprowadzić te zasady do swojego życia na stałe.

Czego jeszcze Ci brakuje?

Uświadomienia sobie, że szczęście musisz odnaleźć głównie w sobie, w środku. Musisz zdać sobie sprawę, że masz więcej niż Ci się wydaje i często też nawet więcej niż tak naprawdę potrzebujesz! Masz wiele powodów do szczęścia każdego dnia, musisz to tylko zauważyć.

Pod koniec roku 2020 zaczęłam pracować nad wdzięcznością, zapisując każdego dnia rzeczy, za które jestem wdzięczna. Taki dziennik po pewnym czasie pozwala zauważyć jak dużo dobrego dzieje się wokół nas. Możesz to robić w zwykłym zeszycie, w notesie, nie ma to za dużego znaczenia, to Tobie ma być wygodnie.

Dla osób, które chciałyby zacząć, ale nie za bardzo wiedzą jak lub dla osób, które są zaznajomione z tematem i lubią mieć wszystko usystematyzowane w jednym miejscu mogę polecić Happiness Journal. Dzięki niemu rozpoczniesz i zakończysz każdy dzień na szczęściu.

„Szczęście jak wszystkie inne wartościowe rzeczy w życiu wymaga pracy. Jeśli to byłoby łatwe, to nie byłoby tak dobrym uczuciem. Tylko jak się do tego zabrać? Dzięki Szczęśliwemu Pamiętnikowi, nigdy nie zboczysz z kursu.”

Już wtedy wiedziałam, że się polubimy.

Jest to 248 stron pamiętnika, który pomoże Ci zauważyć rzeczy, za które możesz być wdzięczny każdego dnia.

Pełno tam motywacji i wsparcia. Dodatkowo znajdziesz w nim cytaty, porady, rytuały, które znacznie poprawią Twoje podejście do otaczającego Cię świata!

I na koniec mój ulubiony cytat:

„Nie ma drogi do szczęścia, to szczęście jest drogą.”

Pamiętaj, że tylko Ty jesteś odpowiedzialny za to jak wygląda Twoje życie, im więcej pracy włożysz w swój rozwój tym piękniejsze uzyskasz korzyści.

Powodzenia! ❤️

11 komentarzy

  • KarellaUk

    Tekst dla każdego! Powinien być przedstawiany uczniom w szkołach wyższych. Wyjście z własnej strefy komfortu pozwala na odnalezienie zaginionego szczęścia. Pamiętam jak dziś gdy podjęłam decyzję że wyjeżdżam z Polski ! Przeprowadzka na szeroką skalę bo i z dzieckiem w wieku dwóch i pół lat 🙈 rodzina kiwała przecząco głową. A ja czuję że znalazłam swój kawałek siebie który wtedy zagubiony pląsał chaotycznie we mnie…

  • Natalia

    Cudna historia, jestem zachwycona! Tak właśnie powinno być – życie daje Ci cytrynę, a Ty robisz z niej lemoniadę! Trzymam kciuki żeby w tej Warszawie wszystko było tak, jak ma być 🙂 A pamiętnik rewelacja, cena też kusi jak na ten typ pamiętników/plannerów to bardzo spoko 🙂

  • Justyna

    Myślę że stres i przejmowanie się opinią innych bardzo niszczą człowieka. Dlatego warto się zastanowić komu ufać i z kim się zadawać wówczas życie może stać się pięniejsze. Tak było u mnie

  • Joanna

    Cenne rady, choć prawda jest taka że czasem bardzo trudno zminimalizować stres. Walczę z tym, bo to do niczego dobrego nie prowadzi, ale łatwo nie jest.

  • Aleksandra Załęska

    Czasem potrzeba impulsu, by dokonać zmiany. Paradoksalnie i dla mnie pandemia okazała się możliwością zmiany pracy i tego, co robię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *